PRACA WODNA VS RATOWNICTWO – WYBÓR PSA.

Istnieje bardzo dużo ras które w wodzie czują się jak przysłowiowa ryba… Jednak z pewnych przyczyn nikt nie bierze ich pod uwagę wybierając psa do ratownictwa…. Z drugiej strony ikoną ratownictwa stał się nowofundland…

Spróbujmy zatem odpowiedzieć sobie na pytanie:

Czym winien być podyktowany wybór rasy i jakie cechy fizyczne oraz psychiczne będą wpływały na lepsze jej predyspozycje do pracy wodnej lub też ratownictwa?

Jeżeli uwielbiamy wodę i chcielibyśmy mieć towarzysza swoich wodnych przygód to rasa psa tak naprawdę nie ma znaczenia. Ważne jest to by pies chętnie w wodzie lub nad nią przebywał. Większość psów umie pływać, lecz nie wszystkie wodę lubią. Pamiętajmy, iż niektóre wręcz panicznie się jej boją, inne zaś potrzebują sporo czasu, by oswoić się z nową sytuacją…

Jeśli natomiast naszym celem jest praca wodna, ratownictwo sportowe psów lub ratownictwo wodne wówczas dobrym wyborem co do rasy psa będzie grupa II FCI do której kwalifikują się molosy (nowofundland, hovawart, landseer, leonberger, tornjak) a także grupa VIII FCI czyli płochacze, psy aportujące i psy dowodne. Są to rasy myśliwskie, które mają za zadanie przynoszenie myśliwym ustrzelonej zdobyczy w wodzie. W grupie VIII, sekcje 1 – stanowią retrievery.

Dlaczego akurat te psy?

Wynika to przede wszystkim z ich predyspozycji fizycznych do których zaliczamy:

  • sierść – najczęściej jest to obfita, dwuwarstwowa szata składającą się ze sprężystego, błyszczącego włosa okrywowego oraz bardzo obfitego, gęstego, mocno natłuszczonego podszerstka, który podczas kąpieli nie pozwala przedostać się wodzie aż do skóry chroniąc psa przed utrata ciepła.
  • błona pławna – skórzasta struktura rozpostarta między palcami. Występuje u niektórych kręgowców w celu ułatwienia poruszania się w środowisku wodnym. U ssaków wodnych błony pławne są powszechne, jednak nie występują one u wszystkich z nich. Dzięki nim pływające psy przemieszczają się szybko i sprawnie.
  • ogon – działa jak ster, szeroki i mocny u nasady. Nigdy nie jest krótki.
Błona pławna u nowofunlanda.
Fot Jacek Grundkowski.

Oprócz predyspozycji fizycznych ważne jest, aby pies był nastawiony na pracę z człowiekiem, lubił towarzystwo ludzi. Ciekawość świata oraz żywiołowość a także chęć do zabawy i szkolenia napewno ułatwią opanowanie potrzebnych umiejętności. W stosunku do innych zwierząt i ludzi łagodny, spokojny, zrównoważony, cierpliwy, odważny i pozbawiony agresji.

A co z wielkością psa?

Wielkość psa ma oczywiście olbrzymie znaczenie… Mówi się, że typowym psem do ratownictwa jest nowofundland zwany potocznie wodołazem. Ale czy słusznie tylko jemu przypisuje się wręcz niebywałe umiejętności? Nowofundland ze względu na swój temperament i wrodzone predyspozycje jest jednym z psów najlepiej pływających i sprawdzających się w roli psiego ratownika. Potrafi wskazywać kierunek do brzegu a także nurkować. Jego masa oraz siłą powodują, że z łatwością holuje człowieka czy łódkę. Jednakże dzisiejsze nowofundlandy różnią się bardzo od swoich przodków. Autorami obecnego standardu są Anglicy, którzy krzyżując psa z molosem podobnym do bernardyna i spanielem, wyhodowali współczesny typ nowofundlanda, który pomimo swoich predyspozycji potrzebuje zbudowania odpowiedniej motywacji do pracy. Nowofundland jest świetnym pływakiem jednakże jeśli chcemy brać udział w zawodach z ratownictwa sportowego gdzie główną składową oprócz poprawnego wykonania zadania jest czas to rasa ta nie jest dobrym wyborem ze względu na dość powolny styl bycia… Oczywiście, są wyjątki… Ale one tylko potwierdzają regułę…

Przedstawicielka rasy nowofunland Thula.
Fot. Jacek Grundkowski

A jeśli nie nowofundland to co? To może landseer. Mówi się, że landseer to taki pracujący typ nowofundlanda. Niektórzy żartują, że nowofundland przyniesie ci gazetę, ale to landseer ci ją przeczyta. Psy tej rasy w porównaniu do nowofundlandów są szybsze i łatwiej się uczą, są od nich wytrzymalsze… Landseer został w Kanadzie wyhodowany z nowofundlanda i stanowi jego biało – czarną odmianę, która w późniejszym czasie została uznana przez FCI jako odrębną rasa. W porównaniu do nowofundlandów, landseery są nieco lżejsze i mają mniej futra jednakże predyspozycje fizyczne mają dokładnie takie same niczym nie ustępując swoim kuzynom.

Jeśli chodzi o molosy to w roli psich ratowników sprawdzi nam się jeszcze leonberger oraz tornjak a także hovawart. Jednak te ostatnie rzadko bywają wykorzystane do ratownictwa choć są świetnymi pływakami. A dlaczego? Przede wszystkim hovawart ma silny instynkt stróżujący, ma również skłonność do dominacji (głównie samce) i jest nieufny wobec obcych.

Przedstawicielka rasy landseer – Athena.
Fot. Dorota Sykuła

Oprócz molosów które po odpowiednim szkoleniu będą świetnymi psimi ratownikami istnieje jeszcze grupa retrieverów oraz grupa psów dowodnych, która również posiada predyspozycje do pracy wodnej a niektóre z nich również do ratownictwa.

Jednym z przedstawicieli retrieverów nadających się zarówno do ratownictwa jak i pracy wodnej jest labrador. Jest to chyba najczęstsza rasa jaką możemy spotkać na szkoleniach przeznaczonych dla psich ratowników… Myślę, że wynika to między innymi z popularności tej rasy w naszym kraju co wynika z ich wielostronności użytkowej – od łowieckiej do pracy w służbach państwowych, terapii i jako towarzysz osób niepełnosprawnych, jak również podatności na szkolenie. Psy te posiadają wszelkie predyspozycje fizyczne a także psychiczne, które są potrzebne do tego rodzaju aktywności. Ich wrodzona pasja aportowania jest dużym atutem ułatwiającym szkolenie ratownicze w którym duża ilość uczonych elementów oparta jest o aport.

Labrador retriver – Diver Lualaba.
Fot. Alan Dombrowski

Świetnym pływakiem jest również chesapeake.

Regis. Chesapeake by retriever.
Fot. Karolina Zgadzaj
https://instagram.com/regis_chesapeake_retriever?igshid=sk06lxl9ms9i

Chesapeake pochodzi z rejonu Zatoki Chesapeake na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Został wyhodowany do aportowania ustrzelonego ptactwa. Podobnie jak labrador, flat coated, golden nowofundland i landseer są potomkami rasy, która obecnie już wyginęła. Mowa o psach dowodnych z St. John’s, znanych kiedyś na kanadyjskiej wyspie Nowa Fundlandia. Ponadto chessie ma w sobie prawdopodobnie domieszkę krwi coonhoundów (amerykańskich gończych), curly-coated retrievera, irlandzkiego spaniela dowodnego i wyodrębnionego już labradora. Ponieważ rasa nigdy nie była modna, nie nastąpił rozdział na linie wystawowe i użytkowe. Chesapeka jest bystry i inteligentny. Ma silny popęd do pracy. Bardzo dobrze sprawdza się jako aporter zarówno na lądzie, jak i w wodzie. W stosunku do obcych jest zwykle przyjacielski, ale nie wylewny.

A co z całą grupą psów dowodnych do których należą:

  • Amerykański spaniel dowodny (American Water Spaniel)
  • Barbet (Francuski pies dowodny)
  • Fryzyjski pies dowodny (Wetterhoun)
  • Hiszpański pies dowodny (Perro de agua español)
  • Irlandzki spaniel dowodny (Irish Water Spaniel)
  • Portugalski pies dowodny (Cão de água Português)Cão de água Português – CurlyCão de água Português – Long and wavy
  • Lagotto Romagnolo Romański pies dowodny

Psy te świetnie sobie radzą w wodzie. Ich błony pławne powodują ich są w środowisku wodnym niezwykle szybkie i zwinne. Sierść tej sekcji psów najczęściej jest kędzierzawa bądź falująca, gęsta i długa. Pierwotnie te psy były utrzymywane w inny sposób niż jest to aktualnie. Ich sierść bardzo łatwo się filcuje… To właśnie filc chronił te psy przed zimna woda i gałęziami. Ich pielęgnacja dawniej polegała na „zapuszczeniu” i zgoleniu do łysego. Jednak pies w takiej okrywie się męczy a hotspoty są częstą przypadłością. Poza tym gabaryty tych psów w większości są zbyt małe by wykorzystać te rasy do holowania człowieka bądź łódki czy motorówki. Przedstawiciele tych ras napewno będą doskonałymi towarzyszami dla osób lubiących aktywne życie nad wodą jednakże niekoniecznie sprawdzą się w roli psów wspomagających ratownika.

Mam nadzieję, że udało mi się wyjaśnić wam po krótce czym powinniśmy się kierować lub na co zwrócić uwagę przy wyborze psa do pracy wodnej lub ratownictwa w tym również ratownictwa sportowego. Oczywiście nie wyklucza się, iż przedstawiciele innych ras będą również dobrymi ratownikami – wkońcu sama szkoliłam białego owczarka szwajcarskiego, który zdobył Mistrzostwo Polski. Jednak właśnie on i praca z nim uzmysłowiła mi jakie beriery i trudności musimy czasem pokonać z powodu braku chociażby odpowiedniej sierści, ktora we wczesnych i późnych miesiącach treningów chroniła by go przed zimnem.